03.06.2013

[03.VI.2013] Military Orders: Zestaw Startowy

Wychodzi na to, że Rang3r pisze ostatnio cześciej, gęsciej i więcej niż ja! Cóż, zdecydowanie nie będę narzekał, bo dzięki jego aktywności mam coś niecoś do wrzucenia, kiedy mój dzień jest rozbity przez wypadki losowe, jak na przykład pięciogodzinne opóźnienie pociągu czy niedostatek snu z tymże związany. Zapraszam więc do lektury już szóstego tekstu Jego autorstwa oraz ostatniego w serii traktującej o starterach PanOceanii.


Military Orders: armia sektorowa ~ 135 punktów (z możliwością podbicia do co najmniej 147 punktów bez wpływu na wysiwig)

A zatem dotarliśmy do ostatniego już startera PanOceanii. Co można powiedzieć o Zakonach? Całkiem sporo. Przede wszystkim to bardzo popularny wybór wśród graczy PanOceanii. Nawet jeżeli nie grywają oni na armii sektorowej, to zapewne mają choć jednego Rycerza w swojej kolekcji i nic dziwnego – to naprawdę elitarni wojownicy, zwłaszcza w segmencie ciężkiej piechoty. Każdy zakon ma swoją specjalizację i tak oto idąc za stroną producenta możemy wyróżnić pewne grupy:

Szpitalnicy: Ci skupiają się na pomocy nieszczęśnikom, którzy nie mieli szczęścia nosić na sobie dziesiątek kilogramów żelastwa i srogo oberwali. W dwóch słowach: medycyna polowa (w wersji hardcore).

Santiago: Ci z kolei ochraniają międzygalaktyczne szlaki transportowe oraz podróżujących pielgrzymów. Preferowanym stylem walki jest bezpardonowy abordaż, dzięki któremu zyskali uznanie ziomków i nie-ziomków. Powiedzenie wejść komuś na głowę nabiera nowego znaczenia.

Teutończycy: Zakon od początku do końca oddany walce. Działania zbrojne prowadzą nieustannie (tak jak niektóre spożywczaki – całą dobę!). Obecnie ich główną misją jest walka z Połączonymi Siłami na znanym z najnowszej kampanii Paradiso. Założyciele satelitarnego zakonu... Dobrzynia. Tak tak, oczy was nie mylą!

Montesa: Zakon skupia się na mobilności i akcjach szturmowo-desantowych. Najczęściej działa jako forpoczta sił PanOceanii i przeciera szlaki pod przyszłe uderzenie (mięso armatnie w puszce? ;)). Ich bazą jest znane wam z ogólnych opisów Acontecimento.

Zakon Grobu Pańskiego: oschli i aroganccy wojownicy, cieszący się ogromnym autorytetem wśród zakonnej braci. Dowiedli swego męstwa tyle razy i w tak beznadziejnych sytuacjach, że zwykły śmiertelnik nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Szarmanccy dżentelmeni czerpiący garściami z najlepszych rycerskich obyczajów – dążą do bezpośredniego starcia twarzą w twarz, by pokazać swoją wyższość.

Tak więc gdy macie już zaostrzone apetyty, przejdźmy do meritum sprawy :) Starter dostarcza nam ciekawe zestawienie: trójka „szeregowych” Rycerzy plus ich specjalista, mamy też Nauczyciela i Teutona.

Sierżanci Zakonni tworzą małe oddziały lekkiej piechoty, których głównym celem jest wsparcie Rycerstwa. Klimaciarze mogliby doszukać się analogii do giermków. Przed bitwą na pokładzie transportera dzieją się cuda – część z nich żarliwie śpiewa, część faszeruje się „psychomuzyką”, pozostali ostrzą sobie bagnety. A co potrafią w samej walce? Można ich połączyć w linked team. Koszt to 13 punktów od głowy. Zestawiając to na przykład z Fizylierami płacimy 3 punkty więcej, ale dostajemy „boosta” w walce wręcz (+2) i WIP (+1), a także Religijność. Ta pozwala zignorować zasadę Odwrotu w przypadku rozbicia naszej armii, z uwzględnieniem zatrzymania rozkazu dla jednostki. Zasygnalizuję od razu, że wszyscy z tego startera taką zdolność mają.

Języczkiem u wagi jest Specjalista z tego regimentu wyposażony w Multi Sniper Rifle. To cacko daje nam już całkiem spore możliwości kontroli pola gry. Do wyboru amunicja AP lub D/A – dwukrotne testowanie pancerza za każde trafienie, a za rozkaz wystrzelimy dwa pociski. Za 12 punktów możemy dorzucić Specjaliście infiltrację i termooptyczny kamuflaż, podwyższając jego użyteczność w boju. Zasady stanowią, iż nie można go połączyć z Sierżantami w link.

No dobra, przejdźmy zatem do Magistra. Zakonnicy ślubują życie w ubóstwie i wstrzemięźliwości, a na znak pokory golą sobie głowy (czego na polu bitwy nie widać, noszą hełmy ;)). Sensem ich życia jest walka z poganami w obronie wiary. Tenże Rycerz postrzela sobie niewiele, ale za to z hukiem. Na wyposażeniu posiada Panzerfaust. Możemy załadować tylko dwie rakiety na całą grę, ale skutki trafienia mogą być spektakularne ze względu na samą amunicję -  w momencie zderzenia się z wrogiem działają łącznie opcje AP i EXP jednocześnie, czyli nie dość że przebicie pancerza, to jeszcze eksplozja (czyli za każde trafienie... trzykrotne testowanie społowionego pancerza, totalna poniewierka). A co potem? A potem Magister nadaje się już w zasadzie tylko do walki wręcz, ale i tutaj ma argumenty. Przede wszystkim darmowy rozkaz impetouos, więc na początku każdej tury kieruje się w stronę najbliższego przeciwnika. Pomagać mu w tym będzie zdolność Hyper-Dynamics. Bonus +3 do unikania pocisków (łącznie 17 PH) jest tu nie od rzeczy. W końcu broń z cechą D/A, Sztuki Walk drugiego poziomu i 18 CC. Brr.

A na koniec Teutonic. Znakomity strzelecki skill już na starcie daje mu przewagę nad wrogiem. Gdy skończy się amunicja w Panzerfaust, łapie za zwykłego Combiaka i biegnie na wroga, by dobić go mieczem albo i kolbą karabinu, jeśli po drodze go nie zastrzeli. Rycerz wpada w szał, gdy zrani jakąkolwiek wrogą jednostkę. Dopiero wtedy dostaje darmowy rozkaz. Ostrzał niespecjalnie go powstrzyma, bo jeśli przeżyje atak, to nie musi testować swojej odwagi i kryć się. A gdy stanie oko w oko z przeciwnikiem kończą się żarty – zdolność berserk zapewnia trafienie krytyczne od 13 w górę (na K20). Teutonic wykazuje też wysoką odporność na ataki biotechnologiczne, bo aż -6; zapewne na skutek obcowania z Kombinatem.

Podsumowanie: cóż, granie zakonnikami daje naprawdę wiele możliwości. Co zasługuje na uwagę? Fakt, że w zestawie wszyscy mają 4-4 ruchu! Trzeba jednak uczciwie oddać, że większość Zakonów dostarczy Ci wolniejszych podkomendnych. Jeśli masz taki kaprys, to w przypadku złamania armia nie będzie uciekać, a to bywa przydatne. W tym pudle dostajesz trzech standardowo wyposażonych Sierżantów (optimum na krótki/średni zasięg) wraz ze Specjalistą, który urządzi sobie snajperskie polowanie na pół stołu. A Magister i Teutonic? Obaj dysponują dalekosiężnymi Panzerfaustami i najpewniej na nich spocznie rola zrobienia bolesnej wyrwy we wrogich szeregach. Obaj też dobrze sobie radzą w bezpośrednim kontakcie. Idea wydaje się być klarowna mimo braku zwiadowcy czy skoczka. Odpowiednio podrasowany Sierżant Specjalista stanowić będzie ekwiwalent.

Wartość kolekcjonerska: nie dopatrzyłem się nigdzie wzoru Teutonica, którego Corvus Belli oferuje w tym zestawie. Podobnie sytuacja wygląda ze Specjalistą i Magistrem. Sporo tego ;) Ci, którzy entuzjastycznie podchodzą do zakonników będą zachwyceni – z ostatnich dziesięciu nowości do PanOceanii aż sześć stanowili Rycerze, zatem nowych rzeźb nie brakuje.

Dla formalności dodam, iż niektóre z opisów jednostek zostały zaczerpnięte ze strony producenta – zarówno w tym, jak i pozostałych opracowaniach :)

Niniejszy tekst zamyka rozdział PanOceanii. Dla niewtajemniczonych dodam, iż istnieje trzecia armia sektorowa zwana Neoterrą, ale wydawca póki co pozostawił ją bez wsparcia (czytaj - nie wypuścił startera).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz