Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Firestorm Armada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Firestorm Armada. Pokaż wszystkie posty

26.12.2013

[26.XII.2013] Spartan Games: Nowości na Styczeń


Witam ciepło w drugi dzień świąt! Nowy rok tuż za rogiem, sylwestrowe plany rytualnie nieokreślone (*byle by w domu nie utknąć!*) a pisanie na bloga nieco przyschło. Fortunnie regularne wsparcie gościnnych wpisów jakoś utrzymuje aktywność na powierzchni. Nie zmienia to jednak faktu, że muszę zakasać rękawy i kurde coś z tą sytuacją zrobić. Piątek czy sobotę już sobie wykreśliłem jako dzień na malowanie – wizyta w Mym Lokalnym Sklepie Hobbystycznym jak się okazuje jest perfekcyjnym remedium na brak skupienia, i podczas ostatniej takiej posiadówki niemal skończyłem malowanie aż trzech modeli. Jak na mnie, wynik niemalże nieosiągalny. Ot, lepsza metoda, niż półgodzinne treningi pędzla przed snem. O ile więc problem z malowaniem sobie ładnie poukładałem, to jednak nadal istnieje niedogodność związana z niemocą pisarską – po prostu ciężko wyskrobać solidny tekst, kiedy po 7-8 godzinach pracy na komputerze wraca się w dom na całe cztery godziny wolnego czasu! No, ale też coś się wymyśli. Dziś zaś, zgodnie z nową, świecką tradycją, zapraszam do miesięcznego podsumowania nowości od Spartan Games, bo się tego sporo objawiło!


Naturalnie wraz z wydaniem i dostarczeniem do wygłodniałych klientów drugiej edycji Firestorm Armada nie zaskakuje fakt, iż wydawca mocno skupił się na prezentacje i zapowiedzi obfitości nowinek do tego właśnie systemu. Podręcznik to nowa klasa dla tego wydawcy – dobra jakość, nareszcie przejrzysty skład i… I chyba się wstrzymam aż do recenzji, prawda? Skupmy się na zapowiedziach. Oczywiście nowe startery pod wdzięcznymi nazwami Patrol Group już są dostępne i do nabycia ad hoc na oficjalnym sklepie firmy, ale kiedy starter to za mało, możemy już zacierać ręce na całą obfitość zestawów uzupełniających! Poczynając od pudełek z lotniskowcami o jakże prostolinijnej nazwie Carrier Group – gdzie skład, rytualnie, jest powielany z frakcji na frakcję, i każda z sześciu głównych sił może szybko dodać do swojej armady lotniskowiec, trzy okręty eskorty oraz tokeny przedstawiające bombowce jak i myśliwce przechwytujące. Obok tych zestawów każda frakcja dostanie też możliwość uzupełnienia sił o krążowniki, gdzie zestaw składać się będzie z trzech krążowników wraz z częściami do zbudowania ich lekkich jak i ciężkich odpowiedników. Słodko!


By jednak nie było za mało dobrych nowinek dla tych, co rozpoczynają swoje podboje w kosmosie widzianym oczyma Spartan Games – Po styczniu wiemy już, że następnymi modelami w kolejce jest zestaw świetnie prezentujących się żetonów znaczników zwycięstwa, jak chociażby stacja radiowa czy asteroida kopalnia, znaczniki o tyle ważne, że odgrywają kluczową rolę w misjach i współpracują z kartami, dzięki którym można znacznie urozmaicić grę. Ponadto mamy już rendery 3D nowych, większych modeli dla każdej z głównych frakcji – Battle Cruiserów, czyli coś pomiędzy ciężkim krążownikiem a pancernikiem, i trzeba przyznać, że wyglądają naprawdę zacnie. A na przyszłość? Cóż, najpewniej marzec-kwiecień będzie czasem największych modeli w grze, czyli Lewiatanów! Poczekamy, zobaczymy.



Dystopian Wars już od jakiegoś czasu jest flagowym systemem wydawnictwa i w sumie nikogo nie dziwi fakt, że choć sami twórcy gry unikają jasnego powiedzenia, że druga edycja nadchodzi i najpewniej uderzy w okolicach lata 2014 roku, to jednak ich wpisy na blogu nie pozostawiają złudzeń, i raczej możemy liczyć na porządne odkurzenie systemu ze śmieci, nowy podręcznik w twardej oprawie i nareszcie zasady wyłożone w formie eleganckiej i przystępnej – było nie było Spartan Games właśnie udowodnili na łamach drugiej edycji Firestorm Armada, że jednak potrafią. Oby! Mimo aktywnych poczynań związanych z promocją i rozwojem odświeżonego systemu traktującego o gwiezdnych bitwach nasza steapunkowa dystopia nie cierpi na brak zainteresowania i sporo nowinek już się za horyzontem czai. Wygląda na to, że początek nowego roku dla graczy Dystopian Wars będzie pod znakiem Najemników! W styczniu na półkach ląduje nietypowa grupa bojowa Czarnego Wilka – nietypowa, bo składająca się z korwet, krążowników, skimmerów oraz oczywiście tytułowej łodzi podwodnej naszego weterana-najemnika. Jakby tego było mało, przyszłe miesiące odkrywają przed nami bardziej uniwersalne siły zbrojne pod postacią kompanii najemniczej ‘Zaćmienie’, która świadczyć swoje usługi będzie wszystkim mocarstwom i frakcjom dostępnym w grze, dodając solidne siły lotnicze i podwodne dla każdego, kto zawsze chciał wystawiać zeppeliny w swojej armii.


Warto też dodać, że jeżeli wydawca postanowił już wydać oficjalne znaczniki celów, to bierze się za to naprawdę porządnie i Dystopian Wars również otrzyma swoje własne, ładne tokeny w twardej żywicy. To, co pokazali na dzień dzisiejszy zapowiada się co najmniej ładnie, choć trzeba przyznać, że to dopiero trzy znaczniki z potencjalnie, jak mówią ploteczki, dziewięciu różnych wzorów. Balony z towarem, obserwatorium czy artefakt rodem z samego serca Antarktydy? Czemu nie, w sumie, z chęcią nabędę.


Dystopian Legions też nie leży odłogiem. Opary po prezentacji piechoty, pojazdów i renderów specjalistów z dronami dla Przymierza mroźnego południa jeszcze nie opadały, a wydawca już raczy nas pokazówką jednostek piechoty w raz z oficerem dla Koalicji Rosyjskiej wraz z traktowem, znaczy się, przepraszam, modelem czołgu dla tejże frakcji. Cóż, osobiście stylistyka nie przypada mi do gustu, zarówno dziwaczny traktor jak i fakt, że ruscy żołnierze mają uniformy przypominające raczej dziwne karykatury pancerza sędziów z Megapolis, ale co począć. Za to jakby ktoś szukał świetnej bazy dla modeli Arbitrów do WH40K, to nad tymi modelami bym się w sumie poważnie zastanowił!


A na zakończenie, coś nietypowego! Achtung! Cthullu to projekt i gra wydawnictwa Modiphius, które to wydawnictwo postanowiło nawiązać współpracę właśnie ze Spartan Games w celi dostarczenia metalowych i żywicznych modeli wysokiej jakości w dość nietuzinkowych klimatach! Jak można się domyślić po nazwie, jest to mieszanka stworów i bestii z mitologii Lovecrafta wraz z klasycznym settingiem drugiej wojny światowej. Będzie to system skirmishowy skupiony głównie, z tego co można wywnioskować z opisów gry, na rozgrywce na trzy osoby, gdzie wrogie siły aliantów i nazistów będą nawzajem przepychać się z potworami przedwiecznych. Nawet jeżeli sam system nie zainteresuje każdego, to modele licznych potworków z bogatej wyobraźni Lovecrafta wykonane w co najmniej solidny sposób przez tak sprawdzone studio mogą się spodobać miłośnikom tego uniwersum, nawet w celach czysto kolekcjonerskich.

28.10.2013

[28.X.2013] Firestorm Armada 2.0 nadchodzi!


Kiedy jesteś graczem w gry bitewne to odczuwasz nieco podobną ekscytację, jaką doskonale znają kolekcjonerzy gier karcianych… Słyszysz, że wychodzi nowy dodatek pod postacią nowych modeli, nowego suplementu czy tłuściutkiego zestawu, i od razu cieszymy michę, wyrażając nadzieję, że a nuż będzie coś dla naszej ulubionej armii. To jednak jest nic w porównaniu do wielkiego wydarzenia, jak światowa kampania (*pamiętacie, jak Games Workshop jeszcze je organizowało, kiedy pamiętało, że ma fanów?*) czy oczywiście kluczowy element przejściowy – zmiana edycji. W niektórych prominentnych grach wytrawni weterani mają na koncie 3-4 zmiany, jak nie więcej, i ogólnie zakłada się, że jeżeli gra dożywa momentu, w którym nadchodzi nowa edycja… Jest to dobry znak. Po pierwsze, oznacza, że system przetrwał Pierwszą Próbę i zaskarbił sobie stałych fanów. Po drugie oznacza, że twórcy poznali swoje błędy i teraz wydając nową edycję postarają się je naprawić.

Czemu o tym wspominam? Cóż, po tytule pewnie się domyślacie – Firestorm Armada wchodzi w etap 2.0; Już na oficjalnym sklepie możemy zamawiać podręcznik, do czego gorąco zachęcam, ponieważ w przed-premierze w cenie zaledwie około 100 polskich blaszek dostajemy nie tylko podręcznik w /twardej okładce/ ale też naprawdę spory model to naszej wybranej frakcji pod postacią gwiezdnej bazy – naturalnie w cenie, co jest niezwykle opłacalne, bo modele tej klasy jakościowej i rozmiaru samodzielnie spokojnie pod 50-60 złotych by chodziły! No ale spokojnie, wiem, że łatwo się mówi komuś, kto już modele ma i ma ochotę system promować, ale też powiedzmy sobie szczerze… Zmiana edycji to idealny czas na wejście w zabawę, tym bardziej, że Spartan Games podchodzi do tematu profesjonalnie, i wraz z nowym podręcznikiem, udoskonalonymi zasadami dostajemy po nowiutkim starterze (*Patrol Fleet*) dla każdej z sześciu bazowych frakcji, ma również pojawić się zestaw wstępny dla dwóch graczy a druga edycja gwarantuje, że baza mechaniki systemu została już sprawdzona i wypolerowana przez graczy… Ale po kolei!

Czym jest Firestorm Armada?

Firestorm Armada to gra flotowa, która obsadza Cię w admiralskim krześle, z którego dowodzić będziesz flotą składającą się z wysokiej jakości żywicznych modeli – do dyspozycji dostajesz szeroki wachlarz szwadronów kosmicznych okrętów, od malutkich fregat aż po ogromne drednoty. Przynajmniej tak w skrócie brzmi oficjalny tekst zachęcający do zabawy na stronie producenta, ale w istocie mniej więcej nakreśla obraz – FA to gra flotowa, co oznacza, że manewrowanie nie jest jedynie formą przybliżenia do siebie modeli tak, by te mogły się swobodnie okładać maczugami, lecz aktualnie stanowi kluczowy element prowadzenia bitwy, dzięki swojej restrykcyjności i ograniczeniom wymaga od graczy dobrej wizualizacji tego, jakie manewry będą wykonalne i z jakiego wektora podejścia najlepiej zaatakować wrogi okręt tak, by ten nie mógł skutecznie skierować przeciwko nam całego swojego śmiercionośnego arsenału.

Modele są w małej skali, co w niczym nie umniejsza ich jakości – są to żywiczne odlewy z nielicznymi metalowymi elementami. Materiał jest świetny – twardy, acz nie powodujący problemów w obróbce, a dzięki swoim właściwościom pozwalający na prezentację zabójczo ostrych detali, nawet całkowicie miniaturowych! Dzięki temu modele do gier Spartan Games to zdecydowanie topowa jakość, choć oczywiście stylistyka i wzory już po prostu muszą komuś podejść… Fortunnie pomiędzy sześcioma głównymi frakcjami a kilkoma dodatkowymi flotami dodatkowymi raczej na pewno każdy znajdzie coś, co wizualnie mu powinno podejść!


Dlaczego niby mam się tym zainteresować?

Cóż, to już pytanie z trudniejszymi odpowiedziami, bo zależnymi w dużej mierze od waszych preferencji. Dla przykładu, jeżeli swego czasu graliście w taką grę – Battlefleet Gothic – to nie widzę absolutnie żadnych powodów, byście nie dali Firestorm Armada odpowiedniej szansy, bo zarówno modele są wysokiej klasy jak i zasady dobrze oddają dynamikę gry tej skali i rodzaju. Nie mówiąc już o tym, że modele są regularnie dostępne i zawsze do nabycia, a system nie jest na „czarnej liście” swojego wydawcy, i otrzymuje twarde, regularne wsparcie, sporo nowości i ogólnie dużo miłości od swoich twórców. Oczywiście rozumiem argumentacje, że to nie to samo, że to nie uniwersum Wojennych Młotów, że brak zapachu spod boltera i chaosu czy też orkowych, latających śmietników… Ale osobiście uważam, że z trupem się kochać trochę nie przystoi, i choć z pewnością w mrocznych zakątkach domowych pieleszy czy zakurzonych klubach ktoś z pewnością jeszcze pomyka w BFG, to może jednak miłośnicy jatek kosmicznych okrętów mogli by łyknąć trochę świeżego powietrza i ogarnąć nową zabawkę w tych samych klimatach i smakach, acz o dystynktywnie innym kształcie!

A jeżeli nie graliście w BFG i ogólnie nie mieliście styczności z grami o takim kalibrze… TO chociażby to powinno być zachętą, do spróbowania, bo jednak jest to odmienny rodzaj zabawy i gra wymaga innego podejścia do zrozumienia tego, co jest w niej kluczowym elementem. Ciężko to ubrać w słowa, ale gwarantuje wam, że chociaż też się turla kostkami, też się rusza modele, to jednak zmiana nacisku z synergii, statystyk czy mechanizmu ‘papier-nożyce-kamień’ i przełożenie go w znacznym stopniu na fazę ruchu daje zupełnie nowe podejście do gry i wymusza nasz umysł do ponownego rozruszania trybików i myślenia nie tyle matematycznie (*tak więc obliczanie statystyk trafień czy prawdopodobieństwa rozwalenia wrażej jednostki spada na drugi plan*) a przestrzennie, gdzie planowanie wędrówki szwadronów i okrętów na przestrzeni tur jest kluczem do sukcesu. Jest to coś, co gorąco polecam spróbować każdemu miłośnikowi gier bitewnych… W szczególności, kiedy już zaczyna wam dopiekać to, że w większości gier cała faza ruchu polega na tym, by jak najszybciej dobiec swoimi modelami do modeli przeciwnika.

I ostatni argument – bo to jest dobre. BO to jest ładne. I jest niedrogie – 200 złotych za pełnoprawny starter, 100 blaszek za podręcznik w twardej oprawie, kolejne 150-200 polskich monet za pudełko ze wsparciem et voila, mamy gotową armię i zasady, by nią śmigać. Ewentualnie można przyoszczędzić i zebrać się ze znajomym na starter, który wyjdzie wraz z edycją druga już niebawem, a który zawiera dwie floty, dwie paczki kart, kości, wzorniki, żetony i oczywiście zasady – nie żadne tak skrócone czy w miniaturze, ale pełnowymiarowy egzemplarz w twardej okładce. Słowem, wydatek na wejście czy nawet dalsze rozwijanie nie jest duży a zawsze da wam to nową grę do kolekcji… Nie mówiąc już o ładnych modelach!

Osobiście nie mogę się doczekać premiery, bo jednak druga edycja to, powiedziałbym, rzecz dość wymierna w znaczeniu… Oznacza, że system okazał się na tyle udany, że znalazł na tylu nabywców, by firmie opłacało się i chciało poprawić zasady, doszlifować zgrzytające elementy, pozbyć się chwastów w zapisach i wyklarować sam wzór mechaniki tak, by aktualni gracze byli zadowoleni i by gra rozwijała się dalej, pozbawiona starych wad i problemów! Oznacza to po prostu, że gra przeszła pozytywnie najtrudniejszy okres swojego żywota, czyli próbę przebicia się do świadomości graczy… Czego chcieć więcej? Cóż, w moim przypadku pozytywnego odzewu! Sam naturalnie nabędę starter i z radością będę prezentował grę każdemu, kto wykaże chociaż ociupinkę zainteresowania, więc Krakusi i okoliczny bitewniakowcy… Uważajcie.


A jutro? Trzeci odcinek ‘Jak stworzyć Aniołów Śmierci’, czyli poczytamy sobie o tym, jak przebiega rekrutacja do zakonu Astartes, kim są i jaką rolę pełnią Zwiadowcy kosmicznych marines i jak czynniki zewnętrzne wpływają na proces rekrutowania nowych kandydatów na super żołnierzy~ A na odchodne, pytanie: Czy Firestorm Armada interesuje was jako potencjalny system do spróbowania? Jeżeli tak, to dlaczego? A jeżeli nie, to cóż musiałby oferować, by stać się atrakcyjnym?