13.05.2013

[13.V.2013] Zbuduj lepszych... Cyborków!


Ciężko się rano wstaje, kiedy za oknem brakuje promiennego słońca, ożywczego ciepła nadchodzącego lata a zamiast tego dostaje się szary, ponury świt, chłód i deszcz. Albo burzę. Problem mieszkania w małej miejscowości jest taki, że kiedy burza przetacza się po okolicy nasz dostawca Internetu – jedyny zresztą – wyłącza wszystko tak, aby ewentualne pieruny ogniste-siarczyste nie dokonały zbyt dużych zniszczeń. A my, zwykli śmiertelnicy, mamy wtedy znaleźć sobie inne zajęcia, kiedy żółty trójkącik wskazuje brak połączenia ze światem zewnętrznym. Tak więc choć zamiary dobre a plany słuszne, złośliwość rzeczy martwych ponownie wybija lekką czkawkę w rytmie prac, ale fortunnie było to zaledwie drobne potknięcie, niewystarczające do wybicia mnie z rozbiegu! I tym oto sposobem dzisiaj skupimy się na Kromlechu… A raczej na opcji budowania Orków, którzy uznali, że operacja i podmiana części na bioniczne wszczepy przez konowała, to świetny pomysł – pora na odcinek ‘Zbuduj lepszych…’ poświęcony właśnie Cyborkom.


Cyborkowie! Któż ich nie lubi? Wszyscy wiemy, że zielonoskórzy są wielkimi fanami, zagorzałymi wręcz miłośnikami wszystkiego, co robi większe trach, czyni głośniejsze jebut i ogólnie ma większy zing, niż to, co posiadają funfle z paczki. Jedną z szybkich acz drastycznych metod na pozyskanie ów dodatkowych, radosnych elementów jest oddanie się w ręce podręcznego konowała, który po odpowiednim dogadaniu się z mekanikiem wynajdzie odpowiednie ‘komponenty’ do wszczepienia w twoją żywą tkankę! Najpewniej pokryte lekką rdzą, napędzane silnikami spalinowymi… Problem pojawia się, kiedy chcemy ów dodatki przedstawić na figurkach, bo odpowiednich części na orczych wypraskach nie ma za wiele i nawet dodanie kilku dobrych głów i kończyn w nowych, plastikowych Burszujach nie jest nawet w przybliżeniu wystarczające by stworzyć oddział prawdziwych cyborków, gdzie każdy brutal prezentuje wysoki poziom zmiany na metalowy konstrukt! A by było zabawniej, tak naprawdę buszując po bitsach firm trzecich nie znalazłem żadnego bogactwa takich komponentów – pewnie, większość firm zajmujących się produkowaniem elementów do figurek posiada bogatą kolekcję dla wysoce kustomizowalnych orków, ale pośród pirackich głów czy korpusów pilotów ciężko o mechaniczne kawałki ciał… Ewidentnym wyjątkiem jest tutaj Kromlech!



Który, jak widzimy, ma w swojej ofercie całe, gotowe orkowe cyborgi pod wdzięczną nazwą Clanker Destroyers. Jak sami widzimy nie są to już tak naprawdę zmodyfikowani zielonoskórzy, ale bardziej orkopodobne roboty czy – bo i taką interpretację można przepchnąć – w pełni zcyborgizowane organizmy, gdzie tylko mózg i może jakieś zapomniane organy jeszcze bytują zamknięte w pancerzu maszyny. Cały model nie powstał jednak jako jeden odlew, jedna rzeźba, lecz jest po prostu formą sfinalizowanej prezentacji tego, co można uzyskać, kiedy połączy się wszystki komponenty produkowane przez warsztaty Kromlecha w jedną całość! A to jest właśnie dobra wiadomośc, bo to oznacza, że mamy do dyspozycji oddane całe stosy elementów gotowych do zmiany naszych standardowych zielonoskórych w cyborkową gromadę na parę i akumulatory z kosiarek!

Rzućmy więc na nie okiem, bo to one są dla nas kluczowymi elementami. Tak naprawdę wykorzystanie tylko jednego z nich na standardowym modelu orka powinno wystarczyć, by odznaczyć ów gościa jako cyborka, ale dwa-trzy takie dodatki nie pozostawią żadnych złudzeń! Zacznijmy od Clanking Destroyer Heads – w proponowanym zestawie dostajemy pięć mocno różniących się wzorów, wszystkie bardzo sympatyczne, w zdecydowaniu w stu procentach wykonane w klasycznej, orkowej technologii dzikiego spawania różnych elementów tak, by kształt cieszył ich brutalne poczucie estetyki.  Mamy też sześć różnych wzorów mechanicznych nóg w zestawach po trzy w formie Mechanical Legs oraz Mechanical Monowheels. Poza prostymi, pneumatycznymi giczołami znajdziemy  też kilka innych systemów napędu jak monocykl czy nawet pojedyncza gąsienica na silniczek spalinowy! To naprawdę dobrze wygląda i w sumie nogi są na tyle prominentnym elementem modelu, że one same w zupełności wystarczyłby, by wyraźnie wskazać modele z ulepszeniem ‘cybork body’. Jednak jeżeli takie rozwiązanie was nie zadowala Kromlech nie zamyka swojej cyborkowej linii wydawniczej tak prosto i szybko i oferuje również bogaty wybór bionicznych rąk a raczej uzbrojenia zastępującego ramię naszego orkowego eksperymentu – Mechanical Arms to trzy różne wzory, pod postacią ramienia zakończonego ostrzem, klasycznej i paskudnie pordzewiałem piły spalinowej oraz prostackiej łapy – naprawdę świetnie się to komponuje zarówno ze standardowymi orkowymi ciałami jak i z pozostałymi elementami z tej linii wydawniczej. Ostatnim elementem dostępnym na liście produktów tego wydawnictwa są korpusy cyborkowe – Mechanical Torsos -  w tym jeden fantastyczny, wyglądający bardziej jak otwarty piecyk niż cokolwiek innego! Poza tym wzorem reszta wygląda jak ciasno skrojone ciężkie pancerze z silnikami na plecach, co w sumie robi robotę jak należy, ale nie wybija się aż tak wzornictwem ponad standardowe korpusy ciężej opancerzonych orków.

Próbowałem poszukać jeszcze cyborkowych elementów poza stajnią Kromlecha, ale Gork i Mork mi świadkiem – niczego nie ugrałem. Ani Maxmini, ani PuppetWars nie prezentują żadnych takich komponentów, a z zagranicznych firm też nie wynalazły niczego nowego… Szkoda wielka, ale przynajmniej możemy podziękować Kromlechowi za pełne zaopatrzenie tej potrzeby i dzięki nim każdy herszt Waaagh! może z dumą wystawiać na stoły całe brygady zmodyfikowanych zielonych!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz