07.11.2013

[07.XI.2013] Ile to kosztuje: Ile za armię?


Witam pięknie w czwartek i gorąco przepraszam za brak wczoraj jakiegokolwiek wpisu, ale dopadła mnie jednodniowa jesienna chandra i praktycznie nigdy wcześniej tak bardzo mi się nie chciało jak wczoraj – dzień przesypał mi się przez palce niczym gorący piasek i pięknie zmarnowałem cenne godziny odkrywając niespełnione głębie czystego zła tkwiącego w mym umyślenia podczas zabawy ze Scribblenauts Unlimited, grze, która wyciąga z gracza wszystkie czarne sekrety i pełne spektrum jego okrucieństwa! Jeżeli nie zagraliście, to nie uwierzycie… No ale do tematu! Niestety od piątku do poniedziałku urlopuję się poza domem i raczej na regularność wpisów w tym okresie nie ma co liczyć, chyba że dziś uda mi się wyrzeźbić 3-4 wpisy i wrzucić je w planowanej automatycznej publikacji, co jest wykonalne, acz niekoniecznie się wydarzy, tym bardziej, że dzisiejszy wpis wymagał sporo grzebania w Internecie, wyszukiwania pewnych informacji i ostrej zabawy z kalkulatorami, zarówno tym tradycyjnym jak i walutowym. Tak jest – nadeszła pora na drugi odcinek z serii „Ile to kosztuje?”

W pierwszym odcinku poruszyłem ekskluzywnie temat tzw. Kosztu Wstępu, czyli ile należy wydać, by w dany system wejść. Choć tekst cieszy się dużą oglądalnością, choć wywiązały się ciekawe komentarze i klaryfikacje, to jednak są osoby, które nie zrozumiały tego, że cel tekstu był jednoznaczny – odpowiedzieć na pytanie, ile pieniędzy należy wyłożyć, by móc w daną zabawę się wepchnąć, i nic poza tym! Dziś chciałbym więc dokładniej określić na jakie pytanie będę się starał odpowiedzieć, a brzmi ono w ten sposób:

Ile muszę wydać, by poskładać w pełni funkcjonującą armię na popularny standard punktowy?

Jak sami rozumiecie, mili czytelnicy, tekst ten nie ma prawa być obiektywny i sprawiedliwy, bo nie uwzględnia całego stosu parametrów, takich jak /co/ dostajemy za wyłożoną kwotę, ile modeli w tym się zamyka, jak łatwo je dostać na rynku wtórnym i ile można przyoszczędzić w ten sposób. Nie mówiąc już o tym, że zaprezentowane systemy tak naprawdę prezentują trzy różne, odmienne skale rozgrywki i porównywać je można co najwyżej na neutralnych gruntach, takich jak płynność mechaniki, klarowność zasad czy popularność w kraju, a nie na gruncie kosztów koniecznych do poniesienia, by móc się w pełni w dany system bawić. Zanim więc przejdę do wyliczeń, porównań i odpowiednio z nimi związanych konkluzji, musimy ustalić kilka rzeczy, kilka prawideł, z których korzystałem tworząc ów zestawienie – ot, by wszystko było jasne.

Po pierwsze, zakładamy, że jesteśmy całkowicie stukniętym kupującym lub takim, który się boi internetowych aukcji czy nie lubi kupować z drugiej ręki. Ba, jesteśmy na tyle szaleni, że nie szukamy tańszych sklepów, tylko kupujemy nasze modele tylko u producenta – oczywiście w rzeczywistości tak się praktycznie nigdy nie dzieje i scenariusz ten jest stricte akademicki, ale jest też relatywnie obiektywny, bo używa cen podanych bezpośrednio przez producentów, czyli prezentuje ile wydawca winszuje sobie za określone towary. Ten sposób daje nam dość klarowny pogląd na to, ile należałoby by wydać, by poskładać swoją armię tak, jak życzyłby sobie tego poszczególne firmy. Olewamy więc rabaty, tańsze sklepy i rynek wtórny. Przynajmniej w tym odcinku!

Po drugie, zakładamy, że nie interesuje nas nic poza ceną. Nie obchodzi nas to, ile aktualnie modeli dostaniemy ani jakiej jakości. Po prostu stawiamy sobie zadanie – stworzyć od /zera/ armię w pełni funkcjonalną na popularny format punktowy obowiązujący w danym systemie. Słowem, na dzień dzisiejszy takie rzeczy jak liczba otrzymanych figurek, to, z czego są zrobione i jak są wykonane idzie na drugi plan, bo celem tekstu jest określenie przeciętnej kwoty potrzebnej do zbudowania armii w najbardziej bezpośrednim ze sposobów. Oczywiście i tak w podanych przykładach podrzucę informację /co/ dostajemy w założonej kwocie i jakie wydatki dodatkowe są konieczne, ale nie grać to będzie kluczowej roli w tym tekście.

Po trzecie, czyli metoda ustalenia co jest ‘średnim progiem punktowym’. Tutaj niestety na pewno nie da się wszystkich zadowolić, bo kiedy w punkcie A popularnym będzie jeden próg, w punkcie B będzie całkiem inny… Załatwiłem to w sumie dość elegancki i prosty sposób; Sprawdziłem listę kilkunastu a nawet w przypadku Wojennych Młotów – kilkudziesięciu turniejów w Europie i ustaliłem, jaki format punktowy okazał się być najpopularniejszy na wydarzeniach, które nie były grami drużynowymi. W ten sposób nakreśliłem standardy dla każdego z pięciu prezentowanych tutaj systemów.  Skąd czerpałem rozpiski? Spokojnie, sam ich nie wymyślałem – ot, poniższe przykłady to rozpiski zaczerpnięte albo z turniejów, albo z potwierdzonymi dobrymi wynikami. Do dzieła zatem!

Herald of Khorne
22,25
Vampire Lord
0,00
Herald of Tzeentch
40,00
Necromancer
14,75
Herald of Tzeentch
40,00
Vampire
0,00
30 Bloodletters
87,00
Wight King
14,75
30 Bloodletters
87,00
38 Crypt Ghouls
99,00
30 Pink Horrors
87,00
5 Dire Wolves
24,75
5 Chaos Furies
30,00
5 Dire Wolves
0,00
5 Chaos Furies
30,00
21 Zombies
35,00
5 Chaos Furies
30,00
20 Zombies
35,00
6 Flesh Hounds /w Karanak
71,75
28 Graveguard
123,75
5 Fiends
123,75
Terrorghiest
57,75
1 Fiend
24,00
Terrorghiest
57,75

672,75

462,50

2160.92 PLN

1432.87 PLN
Kwoty podane w dolarach amerykańskich ze strony producenta.

Na pierwszy ogień bierzemy Warhammer Fantasy Battle z formatem 2400 punktów, który dominował na turniejach w Anglii i w Niemczech. Są to dwie przykładowe rozpiski, jedna wzięta z brytyjskiego Mastera, a druga z lokalnego, klubowego turnieju. Obie prezentują koło ~100 głównie plastikowych modeli, czyli całkiem sporo! Czemu wąpierze są wyliczeni jako zero? Cóż, Terrorghiesty latają samodzielnie, a że w pudełku normalnie jest model wampira (co prawda z nogami jeźdźca, ale co tam), to uznałem, że nawet szalony nabywca nie wywalałby kolejnych 20-30 dolarów na coś, co już przecież w pudełku dostaje. Jak widzimy, poniesione koszty konieczne do zbudowania tych armii nie są wcale małe, i podczas tworzenia materiału do tego tekstu mniej więcej taka średnia wychodziła dla większości rozpisek w tym standardzie punktowym – od 1500 do 2000 złotych należy wyłożyć, by móc poskładać w pełni funkcjonalną armię na ten format kupując bezpośrednio od producenta… Czy to dużo? No cóż, jeżeli ktoś zarabia 2 do 3 tysięcy miesięcznie, to kwota jest szalenie wysoka, i poskładanie w pełni takiej armii przy, powiedzmy, odkładaniu 200 złotych miesięcznie na same figurki zajmie nawet do  10 miesięcy z hakiem. Dodając do tego obowiązkowy koszt na księgę armii (+150 zł!) plus od 50 do 100 złotych na potrzebne akcesoria w postaci kostek, wzorników, miarek no i jeszcze czegoś do transportu, to możemy zamknąć się w około roku aktywnego kolekcjonowania, zanim pozbieramy upragnioną armię.

Oczywiście powyższy scenariusz niewiele ma wspólnego z rzeczywistością – są ludzie co mają mniej wolnej kasy miesięcznie, są i tacy, którzy ów 1500 – 2000 złotych mogą wydać w jeden dzień i taką armię nabyć praktycznie od ręki; No ale jakiś uniwersalny przykład musiałem przyjąć, i zakładając 200 wolnych blaszek w miesiącu na figurki i związane wydatki wydaje się być dość realne, wiedząc do chociażby z mojej własnej osoby i doświadczeń z graczami, których poznałem.

Overlord
0,00
Hive Tyrant
53,75
5 Warriors + Night Scythe
57,60
Hive Tyrant
53,75
5 Warriors + Night Scythe
57,60
Doom of Malan'tai
24,75
5 Warriors + Night Scythe
57,60
28 Termagants
63,00
3 Annihilation Barge
111,75
27 Termagants
63,00
Kaldor Draigo
22,25
Tervigon
57,75
10 Palladin Squad
100,00
Tervigon
57,75

406,80
2 Carnifex
107,50

1260.31 PLN
Skyshield Landing Pad
49,50



530,75



1644.32 PLN
Kwoty podane w dolarach amerykańskich ze strony producenta.

Warhammer 40k, najpopularniejszy system wydawany przez Games Workshop już wychodzi zdecydowanie lepiej, najpewniej dlatego, że nie zmusza graczy do kupowania stosów tych samych pudełek, by stworzyć regimenty-hordy tak jak Fantastyczne Bojowe Młotki. No i fakt, że popularny standard punktowy jest mniejszy bo jest to 1850 punktów. Powyższe rozpiski też nie wzięły się z kosmosu (choć to sami xenos!) – są to listy armii wzięte z Adepticonu 2013, wliczając w to Nekrońsko-Rycerki alians, który „wygrał wszystko”. Podobnie jak w liście z wąpierzami, nie dodawałem już kosztów Overlorda, biorąc pod uwagę to, że przy trzech barkach nabywca będzie miał dość nekrońskich szefów do sklejenia pod ręką tak, by spokojnie sobie Overlorda wyrzeźbić z tych elementów.

Najtańsza lista jaką widziałem do tego systemu wyszła równiutko 1150 złotych – oczywiście licząc po oficjalnych cenach, co dzięki rynkowi wtórnemu czy po prostu przy zakupach w tanich sklepach może spokojnie zejść do kwoty nieco poniżej tysiąca, ale jednak znaczna większość rozpisek zamykała się wydatkowo pomiędzy kwotą 1200 a 1500 złotych, co przy oszczędzaniu 200 złotych miesięcznie daje nam okres półrocznego zbierania armii w najlepszych warunkach… Niestety, obowiązkowy kodeks, drobne wydatki na akcesoria to kolejne 200 złotych, więc kolejny miesiąc do dodania – tak więc zanim pozbieramy naszą upragnioną armię na określony próg punktowy, który jest uniwersalnym standardem, będziemy musieli trochę poczekać!

Mohsar
9,99
Orsus Zoktavir, The Butcher of Khardov
16,99
Gnarlhorn
39,99
Beast 09
54,99
Gnarlhorn
39,99
Kodiak
29,99
Shadowhorn
37,99
War Dog
9,99
Gorax
21,99
Great Bears of Gallowswood
37,99
Druid Wilder
7,99
Greylord Ternion
17,99
Druids of Orboros
34,99
Kovnik Jozef Grigorovich
10,99
Gallows Grove
24,99
Manhunter
9,99
Gallows Grove
0,00
10 Winter Guard Infantry
49,99
Shifting Stones
11,99
Winter Guard Officer & Standard
12,99
229,91

251,90

712.28 PLN

780.41 PLN
Kwoty podane w dolarach amerykańskich ze strony producenta.

Warmahordes, czyli jak Privateer Press wyciągnie od nas kasę, jeżeli zechcemy stworzyć w pełni funkcjonalną rozpiskę na najpopularniejszy standard punktowy. Tutaj miałem pewien problem, bo wydarzeń rozgrywanych na przeróżne progi jest cała masa, i można zarówno mocno pograć na marne 15 punktów jak i znaleźć sporo gier na szalone 50… Jednak najczęściej widywanym formatem na lokalnych stołach jak i popularnym progiem w zagranicznych turniejach okazało się 35 punktów, i tego się trzymam – powyższe rozpiski są wynalazkami wziętymi ze Steamroller’a i średnio zamykają się w liczbie około 20-25 modeli, głównie z metalu z nielicznymi plastikowymi wkładami, głównie na jednostkach bazowej piechoty. 

Kwoty? Jak widać, średnio pomiędzy 700 do 800 złotych okazało się standardem po wyliczeniu kilkunastu rozpisek – w teorii można mówić, że dodanie Gargantuana czy Kolosala zmienia te koszty, ale jednak wychodzi praktycznie identycznie, bo choć wielka bestia czy machina kosztuje samodzielnie pod 350 blaszek, to właśnie zajmuje praktycznie połowę punktów na starcie, i wychodzi finansowo na to samo. Licząc nawet wysoki, szczytowy próg 800 złotych za armię, przy 200 blaszkach na figurki miesięcznie będziemy potrzebowali zaledwie czterech, góra pięciu miesięcy, by pozbierać upragnioną armię, wliczając w to również akcesoria, ponieważ gra /nie wymaga/ posiadania własnej księgi armii, więc te zbytkowe 50 złotych dodatkowo wystarcza na kości, miarki czy inne potrzeby.

ACHILLES
12,48
ASWANG
12,48
PATROCLUS
12,48
ASWANG
12,48
AJAX
26,92
ASWANG Spitfire
12,48
MYRMIDON
37,72
ASWANG Spitfire
12,48
MYRMIDON
0,00
ASWANG 
12,48
MYRMIDON
0,00
SPHINX
41,76
EKDROMOS
12,48
CADMUS
13,83
PROBOT
41,76
IKADRON
21,25
NETROD
35,02
IKADRON
21,25
NETROD
0,00
R-DRONE
37,72

178,86

198,21

554.13 PLN

614.07 PLN
Kwoty podane w dolarach amerykańskich ze strony producenta.

No i jeszcze dorzucimy do zestawienia Infinity, które, jak można się było spodziewać, wymaga najmniejszych nakładów finansowych z prostej przyczyny, że w przeciwieństwie zarówno do Wojennych Młotów jak i do systemów Privateer Pressa jest to skirmish z prawdziwego zdarzenia, gdzie rzadko na stole po jednej stronie zobaczymy więcej, niż 10-15 modeli – zaskakującym i złym wynikiem byłaby więc potrzeba wydania większej kwoty, niż w powyższych systemach. Nie zmienia to jednak faktu, że Infinity jest najbardziej ‘przyjazne’ dla portfela, bo średni koszt wybranej armii balansuje między 500 a 650 złotych, gdzie przeważnie zamyka się w tym niższym pułapie. Konieczne muszę napomnieć, że w obu przypadkach podanych powyżej w tych pieniądzach dostajemy również modele, które /nie biorą/ udziału w rozpisce, bo były kupione w pudełku zbiorczym – i tak w przypadku armii ALEPH’u w tej kwocie na półce stoi dodatkowy Probot, Myrmidon oraz pani medyk z dwoma robocikami-serwitorami a przypadku armii Kosmitów dwa Imetrony i jedna Drona też odpoczywają na półeczce, więc modele wymienione w rozpiskach to nie wszystko, co w podanych kwotach się zawiera.

Oczywiście, by być sprawiedliwymi względem powyższych przedstawień nie uwzględniamy tego, że część rozpisek można spokojnie oprzeć na modelach podanych w starterach – akurat powyższe są świetnym przykładem, bo praktycznie nie korzystają w ogóle z modeli zawartych w starterach, więc należy kupić modele osobno, w blisterach lub pudełkach (w przypadku myrmidonów), co daje ładny obraz tego, ile należy wydać, jeżeli chcemy poskładać armię nie mającą ze starterem absolutnie nic wspólnego. Lista kosmitów zawiera nawet T.A.G’a, by pokazać, że uwzględnienie dużego mecha na liście jakoś znacznie nie podnosi koniecznej kwoty do poniesienia, by móc go wystawić na stole. 600 złotych to, przy 200 złotych przeznaczonych na to hobby, jest zaledwie kwartałem – trzy miesiące wydatków, i mamy upragnioną armię; Jako że wydawca oferuje zasady, statystyki i narzędzia do budowania armii całkowicie za darmo w sieci, jedynie kostki i miarka są potrzebne do prowadzenia dalszej zabawy, więc bardzo od serca możemy dorzucić jeszcze jeden miesiąc oszczędności, jeżeli akurat pozbieraliśmy listę z wysokiego progu kosztowego.

Teraz należałby zadać pytanie… Jaki  cel ma takie porównanie? Skoro gry są tak odmienne w skali, skoro istnieje bogaty rynek wtórny (*sam wiem, moją armię Gatormenów zdobyłem za połowę oryginalnej kwoty!*), to co ów zestawienie ma przedstawiać? Cóż, jak napisałem na wstępie, celem tego tekstu jest wizualizacja na przykładach odpowiedzi na proste pytanie – ile wolnej mamony muszę odstrzelić, by móc się zacząć w to bawić? Zestawienie to daje też niejako ładny pogląd na to, co w danym systemie możemy osiągnąć z taką samą kwotą pieniędzy. Od dla przykładu, za jedną średnią armię do Warhammera Fantasy Battle mogę poskładać do trzech armii do Warmachine lub Hordes lub aż cztery do Infinity czy systemów podobnych (*Jak Malifaux, MERCS, ANIMA czy Helldorado!*). Ważne jest też uświadomienie, że przy ograniczonym budżecie miesięcznym na wydatki związane z figurkami w grach mniejszej skali rozgrywki znacznie szybciej osiągniemy armię o pełnym wymiarze a co za tym idzie – dużo szybciej będziemy mogli dołączyć do grona turniejowych graczy jak i zwyczajnie się cieszyć czymś, co można nazwać ‘pełną grą’.

Naturalne, obraz ten jest skrzywiony u podstawy, bo nie uwzględnia takich rzeczy jak startery, zestawy, rynek wtórny czy lokalna baza graczy, ale jak zaznaczałem, te rzeczy poczekają na kolejne odcinki w serii artykułów poświęconych tematowi ‘szarpania za portfel’. Mimo to, dzięki temu że każdy z systemów korzystał z tych samych parametrów (*listy turniejowe, popularny standard punktowy oraz ceny bezpośrednio u producenta*) zestawienie to daje w miarę klarowny obraz i udziela jasnej odpowiedzi na pytanie, ile musimy odłożyć, by móc od absolutnego zera poskładać armię w tych systemach.


A w następnym odcinku weźmiemy się za kolejny dość złożony temat, czyli koszt ‘bycia na topie’ – jeżeli mamy już armię, ile kosztuje bycie z nią ‘na bieżąco’, ile kasy w skali roku przeznaczymy na uzupełnianie nowości, ile może nas średnio kosztować dostosowanie się do nowej edycji / nowego wydania. Na dzisiaj to wszystko, dziękuję za uwagę ;) !

6 komentarzy:

  1. Z Warmahordes trochę nie masz racji. Najpopularniejszym formatem jest 50 punktów, a turniejowo nawet 2x 50 punktów. Tak się gra 90% turniejów.

    A w ogóle to wszędzie masz wpisane PLN a pod spodem, że to jednak w dolarach. Trochę mylące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, widać, źle szukałem, bo na zagramanicznych forach widziałem głównie 35 punktów :) Warto więc będzie dodać rozpiskę na 50, która tak naprawdę podniesie cenę armii do 1000-1100 złotych jak mniemam. A w tabelkach jest kwota w dolarach, w tym suma łączna a na czarno, ile to w PLN kosztuje ;)

      Usuń
    2. Aaaa, już widzę jak te ceny działają....

      Na 35 punktów grało się kiedyś, jak środowisko było mniej rozwinięte. Na 35 punktów się jeszcze trochę gra, szczególnie w mniejszych ośrodkach ale takim uniwersalnym formatem jest 2x 50.

      Moje dwie rozpiski Trolli na 50 punktów kosztują 326,89 dolarów jedna i podmienienie niektórych rzeczy do drugiej rozpy 160,95.
      Wszystko razem 487,84. To już jest sporo.

      Usuń
  2. A na co tyrkom landing pad, nie ma w tej rozpisce nic co mogłoby z niego korzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nie pytaj XD Ja ich nie wymyślałem, znalazłem na rozpiskach z wysokich miejsc na Adepticonie 2013.

      Usuń
  3. Necron wariors minimu 10 w oddziale, wiec sądzę, że to co tu jest to jedna wielka ściema, a co za tym idzie radze zmienić zawód.

    OdpowiedzUsuń